Futurosiol i Rozhulantyna czyli zemsta przeznaczeñ ponurych sflaczeñ!



skrawki

zacznę od piątku. padało. pojechałam inną trasą; w przeciwną stronę, ale chyba szybciej. czułam się jak w innym kraju - może za krótko spałam - nie wiedziałam czy mogę rozmawiać po polsku, pisałam wiadomości tekstowe. kilka krótkich. miałam nie pisać, nie łapać okazji tylko radzić sobie sama. ale miałam już dość chłodu. nie chciałam wracać z obcymi, poszukałam kierowcy wśród znajomych, choć, oczywiście, cel nie był przypadkowy. dobrze namierzyłam. zwierzę odpowiedziało z entuzjazmem na moje zainteresowanie. a potem wyszłam na deszcz i szłam uśmiechając się, rzucając się na tramwaj numer dziewięć. wysiadłam tuż przed granicą dawnego. zaczęłam przełykać ślinę, papieros już czekał. ja czekałam z papierosem na kierowcę. pod mostem i dreptałam niepewnie, zastanawiając się, czy uda mi się nie robić głupich i zawstydzonych min na jego widok. zagapiłam się, zatrąbił, wsiadłam. zapadłam się w fotel, zapatrzyłam przed siebie, zasłuchałam się w jego pęd, w kilka zdań, które powiedział, na które próbowałam znaleźć komentarze, ale potem przypomniałam sobie lekcję. karcące uderzenie linijką po łapach, że mam nie przerywać, ze mam słuchać i dziwić się tym męskim mądrościom. nie zaimponuję jak go przekrzyczę. powiedziałam jedno nieważne zdanie, że chce mi się spać, ale nie usnę dla tych pięciu zdań, które ze sobą wymienimy przez całą podróż. zmieściliśmy się. całą podróż śpiewał i gnał. nie nadążyłam, ale to chyba bzdura, którą niepotrzebnie rozkładam na części. szukałam jakiegoś sentymentu...
weszłam do wanny i polewałam się wodą, dobrą chwilę. nie mogłam się zdecydować czy to w ogóle ma sens. bo wiedziałam, ze na początku będę czuła okropne zimno, ale pamiętałam o uldze. lepiłam się już. mały chłopiec, syn mojej siostry był moim jedynym towarzyszem dnia. poszliśmy na dworzec oglądać pociągi. należało odczekać trzydzieści minut, należało wytrzymać spojrzenie zezowatego cygana, dla którego byliśmy widowiskiem. potem należnie pomachaliśmy i zdążyliśmy przed deszczem. pierwszy raz przygotowywałam mleko z proszku. zupełnie nie wiedziałam czy nadaje się już do picia, mleko skapywało mi z nadgarstka, kropla wisiała z brody, chyba już. usnął zaraz, dotykając każdego nagiego skrawka mnie. siadłam w kuchni i napisałam jak to jest siedzieć w pustej kuchni, słysząc deszczz za oknem i nie czując żadnego wsparcia. a teraz zmyłam to i resztę: dym, pot, krótkie podniecenie, zapach ubrań dawno nie noszonych. wytarłam, położyłam. a cały świat zwiększył ostrość i daje mi lekcję.
rozhu


futurosiol-i-rozhulantyna 2009-05-31 00:17:03
skomentuj (10)
Dwa serca


osł


futurosiol-i-rozhulantyna 2009-05-29 21:09:59
skomentuj (2)
flamencomęki

http://www.youtube.com/watch?v=rGKW4FJDAjI
Nie jest to nic super ciekawego - nie spodziewajcie sie tu pointy. Ale zrobiłam to, bo dało mi to więcej satysfakcji niż cokolwiek co ma dać mi wpis do indeksu. Hobby jednak powinno hobby pozostać.
osioł



futurosiol-i-rozhulantyna 2009-05-24 23:49:53
skomentuj (1)
zjedz mnie

Wczoraj osioł przebrany został za bitą śmietanę. Szedł na imprezę. W jej oknie rozsunięte zasłony (nie stara się ukryć), zgaszone światło (bo jej nie ma). W konsekwencji utopił papierosa w kałuży przed kulturoznawstwem na uniwersytecie. Zasmarkał całą ławkę i próbował podpalić łzy (nie chciały się palić). Widziały to tylko ślimaki na murku. Poza tymi, które się przytulały (sztuk dwie). Tego wieczoru opowiedział (nie raz) żart, że co by to była za śmierć rzucić się do Wisły w stroju bitej śmietany (nikogo nie rozbawił). Odzyskał humor nabijając się z tej samej co zwykle osoby (nieobecnej). Było fajnie (dopóki nie wyszeptano mu, co jej się stało). Próbował tańczyć (dopóki nie stwierdził, że świat nie należy do niego). Poszedł spać (przechodząc w hałasie z kąta w kąt usłyszał jak ludzie krzyczą sobie do ucha „to ta co spała!”). Zebrał się do domu z bratem i jego dziewczyną (okazało się, że spaniem uraził wszystkich). Po drodze coś pękło (łzy, nie jego).

Rano zjadł jajecznicę (boli go brzuch).

osioł



futurosiol-i-rozhulantyna 2009-05-17 13:54:44
skomentuj (4)